Z ostatniej chwili
Bitcoin, Binance i kryptowalutowy rollercoaster. Październik 2026 przynosi miliardowe straty, nowe prognozy i wielkie zamieszanie
Bitcoin, Binance i kryptowalutowy rollercoaster. Październik 2026 przynosi miliardowe straty, nowe prognozy i wielkie zamieszanie

Bitcoin, Binance i kryptowalutowy rollercoaster. Październik 2026 przynosi miliardowe straty, nowe prognozy i wielkie zamieszanie


Jeżeli ktoś uważał, że październik będzie spokojnym miesiącem na rynku kryptowalut, najwyraźniej nie śledził ostatnich wydarzeń. Bitcoin raz próbuje odzyskać 80 tys. dolarów, za chwilę straszy kolejną korektą, inwestorzy instytucjonalni zmieniają strategie, a analitycy prześcigają się w prognozach dotyczących przyszłych cen. Do tego dochodzą polityczne pomysły na wykorzystanie blockchaina, problemy giełd, kolejne oszustwa i rekordowy atak hakerski na Binance.

W międzyczasie Ethereum przyciąga miliardy dolarów do stakingu, górnicy Bitcoina coraz częściej spoglądają w kierunku sztucznej inteligencji, a producenci portfeli sprzętowych przekonują się, że nawet urządzenie stworzone do ochrony kryptowalut nie gwarantuje bezpieczeństwa wszystkich danych użytkownika.

Krótko mówiąc: kryptowaluty nadal są zdecentralizowane, ale problemy inwestorów pozostają wyjątkowo scentralizowane. Przyjrzyjmy się wydarzeniom z października 2026 roku, układając je w jedną historię.

23–25 października: kryptowaluty jako polityczny plan awaryjny Izraela

Jednym z bardziej zaskakujących tematów końcówki października była wypowiedź premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Polityk zasugerował przygotowanie gospodarki na ewentualność międzynarodowych sankcji, w tym ograniczeń dotyczących banków. Jednym z rozważanych kierunków miałyby być technologie blockchain i kryptowaluty, które mogłyby stanowić alternatywę dla części tradycyjnych kanałów finansowych.

Nie chodziło jednak o gotowy system płatniczy ani o oficjalne zastąpienie szekla Bitcoinem. Netanjahu mówił o przygotowaniu planu na wypadek pogorszenia sytuacji międzynarodowej. Pomysł wywołał natychmiastową reakcję. Bank Izraela zakwestionował możliwość skutecznego omijania sankcji za pomocą kryptowalut, wskazując, że takie rozwiązania nie zastąpią normalnych relacji gospodarczych z partnerami handlowymi.

To istotne rozróżnienie. Blockchain może umożliwiać transfer wartości bez tradycyjnego pośrednika, ale nie oznacza automatycznej odporności na sankcje. Transakcje pozostawiają cyfrowy ślad, a emitenci stablecoinów mogą blokować określone adresy. Zdecentralizowana technologia nie oznacza więc, że cały świat finansów nagle staje się niewidzialny.

Więcej o izraelskim planie awaryjnym z wykorzystaniem kryptowalut oraz reakcji na propozycję Netanjahu.

Bitcoin między nową hossą a kolejną korektą

W tym samym czasie inwestorzy próbowali odpowiedzieć na znacznie bardziej przyziemne pytanie: czy Bitcoin rzeczywiście rozpoczął nowy etap wzrostowy, czy tylko robi sobie przerwę przed kolejnym zjazdem?

Według analizy BloFin Research tradycyjny czteroletni cykl Bitcoina może stopniowo tracić na znaczeniu. Coraz większy udział ETF-ów, funduszy i korporacyjnych skarbców zmienia strukturę rynku. Inwestorzy instytucjonalni mają często dłuższy horyzont inwestycyjny niż osoby handlujące na bieżąco, co potencjalnie może ograniczać skalę gwałtownych wyprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że Bitcoin przestanie zaliczać bolesne korekty. Zmieniać może się ich skala, czas trwania i dynamika, ale zmienność pozostaje jedną z podstawowych cech tego aktywa.

Więcej w analizie BloFin dotyczącej przyszłości cykli rynkowych Bitcoina.

Wieloryby obstawiają spadki, a mali inwestorzy tracą cierpliwość

Nie wszyscy podzielają optymizm dotyczący nowej hossy. Dane analizowane przez uczestników rynku wskazują na zwiększoną aktywność dużych graczy obstawiających spadki Bitcoina. Jednocześnie część mniejszych inwestorów ogranicza ekspozycję na rynek.

Takie zachowanie może być istotnym sygnałem, ale nie stanowi samodzielnego dowodu na zbliżającą się bessę. Pozycje krótkie mogą być również elementem zabezpieczania portfeli, a nie wyłącznie zakładem na załamanie cen.

Warto przy tym pamiętać, że wieloryby nie posiadają kryształowej kuli. Mają po prostu większe portfele, dzięki którym ich decyzje potrafią mocniej poruszyć rynkiem.

Więcej o pozycjach dużych inwestorów i nastrojach na rynku BTC.

Trader21 kupuje, a inni nadal czekają na lepszą cenę

Do dyskusji o nowym cyklu dołączył również Cezary Głuch, znany jako Trader21. Inwestor ujawnił, że rozpoczął zakupy Bitcoina w przedziale 82–83 tys. dolarów. Początkowo przeznaczył na tę kryptowalutę około 4% portfela, dopuszczając możliwość zwiększenia udziału w przypadku atrakcyjnych przecen.

Jego podejście pokazuje, że część inwestorów traktuje obecne poziomy jako okazję do stopniowego budowania pozycji, mimo ryzyka kolejnych spadków. To jednak indywidualna strategia, a nie sygnał, że wszyscy powinni teraz kupować BTC.

Szczegóły znajdują się w materiale o zakupach Bitcoina przez Trader21.

Galaxy Digital: dno mogło już zostać osiągnięte

Odmienne, bardziej optymistyczne spojrzenie zaprezentował Alex Thorn z Galaxy Digital. W analizie opublikowanej w październiku wskazywał na oznaki wyczerpywania się presji sprzedażowej, odbudowę wybranych wskaźników technicznych oraz możliwość przejścia rynku w fazę akumulacji.

Według jego interpretacji czerwcowe minimum mogło zakończyć główną fazę spadków. Istotnym elementem argumentacji było utrzymywanie się ceny powyżej średniej kroczącej z 50 tygodni oraz zachowanie średniej 200-tygodniowej.

To jednak stanowisko analityczne, a nie potwierdzony fakt. Nawet jeśli rynek znajduje się w fazie akumulacji, nie wyklucza to ponownych spadków.

Warto zapoznać się z opinią analityków Galaxy Digital oraz analizą portfeli i zachowania posiadaczy BTC.

125 tys. dolarów? Alex Thorn patrzy daleko przed siebie

Wśród bardziej optymistycznych scenariuszy pojawiły się również prognozy powrotu Bitcoina do 125 tys. dolarów. Tego rodzaju wyceny opierają się na założeniu, że popyt instytucjonalny będzie się odbudowywał, a presja podażowa stopniowo osłabnie.

Problem polega na tym, że rynek nie musi realizować scenariuszy zgodnych z oczekiwaniami analityków. Wystarczy niekorzystna decyzja banku centralnego, pogorszenie nastrojów na giełdach lub kolejny duży incydent bezpieczeństwa, aby optymistyczne wykresy szybko wymagały aktualizacji.

Więcej w analizie prognozy powrotu BTC do 125 tys. dolarów.

27–28 października: ETF-y wracają do gry, a Bitcoin odzyskuje 80 tys. dolarów

Jednym z ważniejszych wydarzeń końcówki miesiąca były zmiany przepływów kapitałowych w amerykańskich funduszach spot Bitcoin ETF.

Po wcześniejszych odpływach fundusze zanotowały dwie kolejne sesje dodatnich przepływów. W poniedziałek napłynęło około 110 mln dolarów, a we wtorek kolejne 176 mln dolarów. Łącznie w ciągu dwóch dni było to 286 mln dolarów. Zbiegło się to z powrotem kursu Bitcoina powyżej 80 tys. dolarów.

To ważna informacja, ponieważ ETF-y stały się jednym z głównych kanałów dostępu tradycyjnego kapitału do rynku kryptowalut. Napływ pieniędzy do funduszy może wspierać popyt na BTC, choć sam w sobie nie gwarantuje dalszych wzrostów.

Co ciekawe, sytuacja Ethereum wyglądała znacznie słabiej. Fundusze oparte na ETH notowały odpływy, co pokazywało, że zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych nie rozkłada się równomiernie pomiędzy największe kryptowaluty.

Więcej w analizie październikowych napływów do Bitcoin ETF.

ETF-y kupują ponad cztery razy więcej niż korporacyjne skarbce

Według danych przytoczonych przez Coinbase Institutional od sierpnia amerykańskie ETF-y na Bitcoina przyciągnęły około 6,4 mld dolarów, podczas gdy zakupy BTC przez korporacyjne skarbce wyniosły w tym okresie około 1,5 mld dolarów.

Oznacza to wyraźną zmianę względem pierwszej połowy roku, kiedy to przedsiębiorstwa były ważniejszym źródłem popytu. Teraz coraz większe znaczenie mają fundusze inwestycyjne i klienci korzystający z tradycyjnych instrumentów finansowych.

Istnieje jednak druga strona medalu. W przedziale 87,5–91,7 tys. dolarów swoje Bitcoiny kupiło około 2,1 mln BTC. Jeśli cena będzie ponownie zbliżać się do tych poziomów, część posiadaczy może chcieć wyjść z inwestycji bez straty lub ograniczyć wcześniejsze straty. Takie skupiska podaży mogą utrudniać dalsze wzrosty.

Szczegóły przedstawia analiza tego, kto obecnie kupuje Bitcoina.

Strategy robi przerwę w zakupach BTC

Na rynku pojawiły się również informacje o wstrzymaniu kolejnych zakupów Bitcoina przez Strategy. Dla inwestorów obserwujących tę spółkę jest to istotna wiadomość, ponieważ jej polityka akumulacji BTC od dawna stanowi jeden z elementów rynkowej układanki.

Warto jednak rozróżnić czasową przerwę w zakupach od całkowitej zmiany strategii. Brak nowej transakcji w danym okresie nie oznacza automatycznie, że spółka porzuca długoterminową koncepcję utrzymywania Bitcoina w bilansie.

Więcej o przerwie w zakupach Bitcoina przez Strategy oraz o rosnących rezerwach BTC w przedsiębiorstwach.

Fed, inflacja i stopy procentowe. Bitcoin nie żyje w finansowej próżni

W październiku uwagę inwestorów przyciągała również polityka pieniężna amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Po wrześniowej podwyżce stóp procentowych do przedziału 3,75–4,00% rynek analizował perspektywę kolejnych ruchów banku centralnego.

Wyższe stopy procentowe oznaczają droższy pieniądz, a tym samym potencjalnie mniejszą skłonność do podejmowania ryzyka. Aktywa takie jak Bitcoin mogą wówczas znajdować się pod presją, szczególnie gdy jednocześnie rosną rentowności obligacji i utrzymują się obawy inflacyjne.

Dlatego próby odzyskania przez BTC poziomu 80 tys. dolarów nie można analizować wyłącznie przez pryzmat wykresu. Równie istotne są decyzje Fed, sytuacja na rynku obligacji, dolar i globalna płynność.

Więcej o walce Bitcoina o 80 tys. dolarów w kontekście Fed oraz wpływie stóp procentowych na rynek kryptowalut.

Nie wszyscy analitycy podzielają jednak optymizm. Część modeli wskazuje na możliwość kolejnej dwucyfrowej korekty, jeżeli popyt nie będzie wystarczająco silny. W takich warunkach poziom 80 tys. dolarów może okazać się jedynie przystankiem, a nie początkiem spokojnej drogi na północ.

Więcej w materiale o ryzyku dalszej korekty Bitcoina.

Ethereum: miliardy w stakingu, ale czy ekonomia sieci się spina?

Ethereum również ma swoje powody do zadowolenia i zmartwień. W trzecim kwartale 2026 roku liczba ETH znajdujących się w stakingu osiągnęła około 43,8 mln tokenów, czyli blisko 36% podaży.

Jednocześnie średnia roczna stopa zwrotu ze stakingu spadła z 2,81% do 2,63%. Pomimo niższej rentowności kolejni uczestnicy nadal deklarowali chęć dołączenia do systemu.

W tym miejscu pojawia się istotne pytanie: czy rosnący udział zablokowanych tokenów przekłada się na równie silny rozwój ekonomiczny samej sieci? Duża ilość ETH w stakingu wzmacnia zaangażowanie walidatorów, ale nie rozwiązuje automatycznie problemu przychodów z opłat transakcyjnych i ekonomicznej atrakcyjności całego ekosystemu.

Więcej w analizie rekordowego stakingu Ethereum i jego konsekwencji.

Stablecoiny coraz mocniej wchodzą do świata tradycyjnych finansów

Podczas gdy Bitcoin próbuje odzyskać siły, stablecoiny coraz wyraźniej pokazują, że kryptowaluty nie ograniczają się do spekulacji cenowych.

Według danych przedstawianych podczas wydarzenia MERGE Madrid transfery stablecoinów wzrosły o około 80%. W tle trwa dyskusja o roli banków w przyszłym systemie finansowym, tokenizacji aktywów i wykorzystaniu cyfrowych dolarów w rozliczeniach.

Stablecoiny, takie jak USDT i USDC, mogą być wykorzystywane do szybkiego przesyłania wartości, rozliczeń międzynarodowych i obsługi płatności. Nie są jednak pozbawione ryzyka: znaczenie mają rezerwy emitenta, płynność, regulacje oraz możliwość zamrożenia określonych środków.

Więcej o wzroście transferów stablecoinów i zmianach w bankowości.

Płatności kryptowalutowe dla firm nie zawsze są tak tanie, jak wyglądają

Rosnące zainteresowanie płatnościami cyfrowymi nie oznacza, że przedsiębiorcy powinni bezrefleksyjnie wdrażać każdą dostępną bramkę kryptowalutową.

Oprócz widocznej prowizji trzeba uwzględnić koszty sieci blockchain, przewalutowania, spread, wypłaty środków, obsługi technicznej, ewentualnego zwrotu transakcji oraz rozliczeń księgowych i podatkowych.

W praktyce usługa reklamowana jako tania może okazać się znacznie droższa po uwzględnieniu wszystkich elementów. Dla przedsiębiorstwa liczy się bowiem nie tylko koszt przyjęcia płatności, ale również kwota, która ostatecznie trafia na rachunek firmy.

Więcej w materiale o ukrytych kosztach bramek płatniczych w kryptowalutach.

MiCA zmienia europejski rynek kryptowalut

Październik to również czas, w którym przedsiębiorstwa kryptowalutowe muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości regulacyjnej. Unijne rozporządzenie MiCA wprowadza wspólne zasady dotyczące dostawców usług związanych z kryptoaktywami.

W Polsce okres przejściowy zakończył się 1 lipca 2026 roku. Sam wpis do dawnego rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych nie jest już wystarczającym uprawnieniem do świadczenia usług objętych MiCA. Podmioty potrzebują odpowiedniego zezwolenia CASP wydanego przez właściwy organ w państwie członkowskim albo muszą korzystać z odpowiednich uprawnień transgranicznych.

Dla klientów oznacza to konieczność dokładniejszego sprawdzania, z jaką giełdą lub dostawcą usług mają do czynienia. Popularność marki, liczba użytkowników czy atrakcyjna aplikacja nie zastępują regulacyjnego statusu.

Warto też pamiętać, że paszportowanie MiCA pozwala odpowiednio autoryzowanym podmiotom świadczyć usługi w innych państwach UE po spełnieniu wymaganych procedur. Nie oznacza to jednak, że każda giełda z europejską siedzibą automatycznie ma uprawnienia do działania na całym rynku.

Więcej o licencji MiCA i paszporcie obejmującym Polskę. Dodatkowe informacje znajdują się również w komunikacie administracji skarbowej dotyczącym nowych wymogów.

Cyberbezpieczeństwo: portfele, oszustwa i sztuczna inteligencja

Październik przypomniał również, że bezpieczeństwo kryptowalut to znacznie więcej niż przechowywanie kluczy prywatnych. Coraz częściej celem ataków stają się sklepy internetowe, konta użytkowników, systemy obsługi klienta i infrastruktura techniczna firm z branży.

Keystone i 18 835 portfeli, które trzeba zniszczyć

Jednym z głośniejszych incydentów był problem producenta portfeli sprzętowych Keystone. Atak na internetowy system firmy doprowadził do wycieku danych klientów, obejmujących między innymi nazwiska, adresy, dane kontaktowe i informacje o zamówieniach.

Sprawa okazała się poważniejsza, gdy ujawniono, że napastnicy uzyskali również dostęp do klucza wykorzystywanego do potwierdzania autentyczności urządzeń. Firma zapowiedziała zniszczenie 18 835 urządzeń magazynowych i przejście na nowy mechanizm weryfikacji.

Ważne zastrzeżenie: według komunikatów producenta nie ujawniono fraz odzyskiwania, kluczy prywatnych ani danych płatniczych. Problem dotyczył jednak danych osobowych i zaufania do autentyczności sprzętu.

To kolejny dowód, że nawet portfel sprzętowy nie chroni użytkownika przed wszystkimi zagrożeniami. Bezpieczeństwo urządzenia to jedno, a bezpieczeństwo danych sklepu, z którego je kupiono, to zupełnie inna sprawa.

Więcej o incydencie Keystone i 18 835 urządzeniach.

Bitcoin Core i sztuczna inteligencja w roli łowcy błędów

Sztuczna inteligencja coraz mocniej wkracza również do obszaru cyberbezpieczeństwa blockchaina. W październiku ujawniono trzy podatności w Bitcoin Core, które zostały znalezione przy wykorzystaniu narzędzi opartych na AI.

Jedna z luk mogła umożliwić zdalne doprowadzenie do awarii węzłów działających na wybranych systemach operacyjnych. Deweloperzy zweryfikowali problemy i przygotowali poprawki.

Nie oznacza to, że Bitcoin został złamany ani że ktoś przejął środki użytkowników. Pokazuje natomiast, że AI może być wykorzystywana zarówno do wzmacniania bezpieczeństwa, jak i do poszukiwania słabych punktów oprogramowania.

Więcej o podatnościach wykrytych w Bitcoin Core. Dodatkowe techniczne omówienie można znaleźć w analizie odkryć dokonanych z pomocą AI.

Komputery kwantowe: zagrożenie na dziś czy problem na jutro?

Wróciła również dyskusja o potencjalnym zagrożeniu dla kryptografii Bitcoina ze strony komputerów kwantowych.

Wystarczająco zaawansowany komputer kwantowy mógłby w przyszłości zagrozić obecnym mechanizmom kryptograficznym wykorzystywanym przez część adresów kryptowalutowych. Nie oznacza to jednak, że współczesne urządzenia są już zdolne do przełamywania zabezpieczeń Bitcoina.

Eksperci różnią się w ocenie tego, ile czasu pozostało do pojawienia się realnego zagrożenia. Dlatego dyskusja dotyczy przede wszystkim przygotowania sieci do migracji na algorytmy odporne na ataki kwantowe.

To zagadnienie wymaga odpowiednio wczesnego planowania, ponieważ aktualizacja kryptografii w zdecentralizowanej sieci nie jest tak prosta, jak zainstalowanie nowej wersji aplikacji na telefonie.

Więcej o zagrożeniu kwantowym i terminach migracji Bitcoina.

Górnicy Bitcoina coraz bliżej sztucznej inteligencji

Interesująco wygląda również sytuacja branży wydobywczej. Część dużych firm zajmujących się kopaniem kryptowalut przekierowuje zasoby energetyczne i infrastrukturę w stronę usług obliczeniowych dla sztucznej inteligencji.

Powód jest dość prosty: centra danych obsługujące AI mogą zapewniać atrakcyjne kontrakty i przychody, a górnicy dysponują już częścią potrzebnych zasobów, takich jak dostęp do energii, chłodzenie i infrastruktura techniczna.

Mimo tego hashrate Bitcoina odbudował się i według danych Glassnode pozostawał zaledwie około 6,5% poniżej historycznego maksimum. Oznacza to, że inni operatorzy i nowe lokalizacje częściowo wypełniają lukę pozostawioną przez firmy rozwijające działalność AI.

Bitcoin i sztuczna inteligencja nie muszą więc ze sobą konkurować. Czasami wystarczy, że jeden sektor przejmie infrastrukturę drugiego, a właściciel koparki zacznie zarabiać na zupełnie innym rodzaju obliczeń.

Więcej o hashrate Bitcoina i zmianach w branży wydobywczej.

Przelew BTC można przyspieszyć… i wysłać pieniądze złodziejowi

Jednym z bardziej podstępnych rodzajów oszustw są fałszywe usługi przyspieszania transakcji Bitcoin. Użytkownik, który czeka na potwierdzenie przelewu, może zostać skuszony obietnicą szybszego przetworzenia transakcji.

Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast rzeczywistej usługi otrzymuje spreparowaną instrukcję podpisania transakcji lub komunikat, który prowadzi do autoryzacji płatności na adres należący do oszusta.

Warto zapamiętać jedną zasadę: nigdy nie podpisuj transakcji, której szczegółów nie rozumiesz. Sprawdzaj adres odbiorcy, kwotę i zakres uprawnień, które przyznajesz aplikacji.

Więcej o oszustwie wykorzystującym obietnicę przyspieszenia przelewu BTC.

185 Bitcoinów i przechwałki na Discordzie

Wśród kryminalnych historii uwagę przyciągnęła sprawa kradzieży 185 BTC, których wartość w momencie przestępstwa szacowano na około 13 mln dolarów.

Według informacji dotyczących postępowania sprawca wykorzystywał podszywanie się pod pracowników pomocy technicznej, aby nakłonić ofiarę do przekazania dostępu do portfela. Później miał pochwalić się swoim wyczynem w rozmowach na Discordzie, a nawet pokazywać innym, jak przeprowadzał ataki.

Ostatecznie sprawa zakończyła się wyrokiem. Historia pokazuje, że w cyberprzestępczości czasem największym wrogiem złodzieja nie jest blockchain, lecz własna potrzeba chwalenia się sukcesami.

Więcej o kradzieży 185 BTC i sprawie zakończonej wyrokiem.

Bitcoin jako fortunę można mieć, ale czasem trzeba jeszcze kupić dom

Wśród historii dotyczących kryptowalut pojawił się również przypadek inwestora, który posiadał znaczną fortunę w Bitcoinie, ale potrzebował gotówki na zakup nieruchomości. W centrum zainteresowania znalazła się kwestia wykorzystania kryptowalut w rozliczeniach i sposobów obchodzenia systemowych ograniczeń.

To dobry przykład na to, że posiadanie cyfrowego majątku nie zawsze oznacza łatwy dostęp do pieniędzy w tradycyjnym systemie. Różnica między wartością portfela a płynnością finansową może być naprawdę istotna.

Szczegóły opisano w materiale o inwestorze, który potrzebował pieniędzy na dom.

29–30 października: Binance i atak, który wstrząsnął całym rynkiem

Jeżeli dotychczasowe wydarzenia wydawały się wystarczająco intensywne, końcówka października przyniosła prawdziwy kryptowalutowy wstrząs.

29 października doszło do ogromnego incydentu bezpieczeństwa na giełdzie Binance. Według szacunków przedstawionych przez giełdę i analityków blockchaina z jej portfeli hot wallet wypłynęły aktywa o wartości około 6,3 mld dolarów.

Skala zdarzenia była bezprecedensowa. Według analiz atakujący wykorzystali system umożliwiający wykonywanie nieautoryzowanych wypłat. Początkowe ustalenia Binance wskazywały na przejęcie laptopa pracownika działu DevOps i uzyskanie dostępu do wewnętrznej infrastruktury. Później giełda poinformowała o wykryciu dodatkowych punktów naruszenia bezpieczeństwa.

Według wstępnych informacji nie znaleziono dowodów na wyciek kluczy prywatnych portfeli. To jednak nie uchroniło giełdy przed gigantycznymi stratami.

Analizy firm zajmujących się śledzeniem transakcji blockchain wskazywały z dużym prawdopodobieństwem na udział północnokoreańskiej grupy TraderTraitor. Ostateczne ustalenie odpowiedzialności wymaga jednak zakończenia postępowań i analiz.

Atak miał doprowadzić do gwałtownego odpływu aktywów, a Binance czasowo zawiesiła wpłaty i wypłaty. Firma deklarowała, że pokryje straty użytkowników i przeznaczy na ten cel około 6,34 mld dolarów własnych środków oraz rezerw.

Według raportów około 3 mld dolarów objętych incydentem udało się zamrozić dzięki współpracy emitentów stablecoinów i innych podmiotów branżowych. Pozostała część wymagała dalszego śledzenia i prób odzyskania.

Cała sytuacja pokazuje, jak istotna jest rola podmiotów, które w zdecentralizowanym świecie nadal posiadają możliwość blokowania określonych aktywów. Blockchain nie zapomniał o decentralizacji, ale stablecoiny przypomniały, że w systemie nadal istnieją bardzo konkretne przyciski awaryjne.

Więcej w relacjach dotyczących rekordowego ataku na Binance, wypłacalności giełdy po incydencie oraz analizy włamania do Binance.

Uzupełniające informacje można znaleźć również w relacji Associated Press, doniesieniach Reutersa oraz analizie przepływów przygotowanej przez Elliptic.

Bitcoin spada poniżej 78 tys. dolarów

Reakcja rynku na atak była szybka. Informacje o miliardowych stratach wywołały presję sprzedażową, a Bitcoin spadł poniżej 78 tys. dolarów. Słabiej zachowywały się również inne duże kryptowaluty, w tym Ethereum i BNB.

W takich sytuacjach rynek reaguje nie tylko na rzeczywistą wartość strat, ale także na niepewność. Inwestorzy zastanawiają się, czy podobne problemy mogą wystąpić na innych platformach, czy środki są bezpieczne i czy giełda zachowa płynność.

Warto jednak rozróżnić problemy bezpieczeństwa konkretnej platformy od awarii samego Bitcoina. Atak na giełdę nie oznacza, że protokół Bitcoin przestał działać.

Więcej o reakcji kursu BTC na atak i przepływach kapitału.

Elon Musk, SpaceX i Binance. Kolejna warstwa rynkowych spekulacji

W następstwie wydarzeń pojawiły się również pytania dotyczące powiązań dużych podmiotów technologicznych, kryptowalut i potencjalnych ekspozycji finansowych na Binance. W medialnych dyskusjach przewijały się między innymi nazwiska Elona Muska i wątki związane ze SpaceX.

Warto jednak oddzielać udokumentowane informacje od spekulacji dotyczących udziałów, zabezpieczeń czy domniemanych powiązań. Sam fakt, że znana firma lub jej właściciel pojawia się w artykule dotyczącym giełdy kryptowalut, nie oznacza jeszcze, że poniósł straty albo był bezpośrednio zaangażowany w incydent.

Więcej w materiale dotyczącym wątków Elona Muska, SpaceX i Binance.

Binance i spór o 473 mln dolarów

Na giełdzie pojawił się również odrębny wątek prawny dotyczący twórców karty kryptowalutowej. Binance domaga się 473 mln dolarów, a sprawa pokazuje, że branża aktywów cyfrowych musi mierzyć się nie tylko z hakerami, ale również z kosztownymi sporami biznesowymi.

Przedsiębiorstwa kryptowalutowe działają na styku technologii, finansów, licencji i praw własności intelektualnej. Dlatego konflikty dotyczące produktów, umów i rozliczeń mogą mieć równie duże znaczenie jak wydarzenia bezpośrednio związane z cenami tokenów.

Więcej o sporze o 473 mln dolarów dotyczącym karty kryptowalutowej.

ZondaCrypto: polska sprawa, która wciąż nie daje o sobie zapomnieć

Na krajowym rynku kryptowalut nadal istotnym tematem pozostaje sprawa ZondaCrypto. Po wcześniejszych problemach giełdy, działaniach prokuratury i ogłoszeniu upadłości operatora platformy kolejne informacje pokazują, jak trudne może być odzyskiwanie środków przez klientów.

Prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące podejrzeń wprowadzenia klientów w błąd co do możliwości zakupu i przechowywania kryptowalut oraz obrotu środkami. Wśród badanych wątków znalazły się także informacje dotyczące dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym miało znajdować się około 4500 BTC.

Według komunikatów organów ścigania skala zgłaszanych strat była bardzo duża. W toku postępowania zabezpieczano również majątek, jednak nie wszystkie zabezpieczone składniki mogą zostać przeznaczone na zaspokojenie roszczeń klientów.

W październiku sprawę przejął specjalnie powołany zespół śledczy Prokuratury Krajowej. Zmieniły się także dane dotyczące zgłoszeń i roszczeń kierowanych do syndyka operatora giełdy.

Warto podkreślić, że upadłość operatora, postępowanie karne i procedura zgłaszania wierzytelności to odrębne kwestie. Samo zgłoszenie roszczenia nie oznacza automatycznego odzyskania środków.

Aktualne informacje znajdują się w oficjalnym kalendarium postępowania ZondaCrypto oraz komunikacie dla osób pokrzywdzonych.

Fundacja, zabezpieczony majątek i kolejne wątki śledztwa

W kolejnych doniesieniach pojawiły się informacje o działaniach prokuratury dotyczących fundacji powiązanych z osobami publicznymi oraz poszukiwaniu środków mogących mieć związek ze sprawą ZondaCrypto.

To wątek, który należy traktować ostrożnie. Samo przeprowadzenie czynności procesowych lub zabezpieczenie dokumentacji nie jest dowodem winy konkretnych osób. Odpowiedzialność karna wymaga ustalenia faktów i rozstrzygnięcia przez właściwe organy.

Więcej o czynnościach prokuratury dotyczących fundacji i wątku ZondaCrypto.

7 tysięcy wiadomości do syndyka i tajemnicze ruchy XRP

30 października pojawiły się kolejne informacje dotyczące postępowania upadłościowego. Estoński syndyk Margus Lentsius poinformował, że 27 października otrzymał około 7 tys. wiadomości związanych z upadłością operatora giełdy. Nie oznacza to jednak, że wszystkie wiadomości stanowią prawidłowo zgłoszone wierzytelności. Ich dokładna liczba wymaga weryfikacji.

Wcześniej przewodniczący komitetu wierzycieli informował o około 5 tys. zgłoszeń opiewających łącznie na około 40 mln euro. Prokuratura wskazywała natomiast na zabezpieczony majątek o wartości około 125 mln zł, przy czym część tego majątku dotyczy innych wątków postępowania i nie musi służyć zaspokojeniu roszczeń klientów.

Dodatkowe zainteresowanie wzbudziły ruchy na portfelu powiązanym wcześniej z giełdą. Według doniesień 29 października na portfel związany z KuCoin trafiło około 8 tys. XRP, czyli równowartość około 41 tys. zł. Na portfelu miało pozostać jeszcze około 5,6 mln zł w tokenach. Nie ustalono publicznie, kto dysponuje tym adresem.

Warto więc zachować ostrożność w interpretowaniu tych transferów. Sam ruch środków na blockchainie nie przesądza o tym, kto go wykonał ani czy był związany z działalnością syndyka.

Więcej w materiale o nowych danych syndyka i transferach XRP.

Prognoza Bitwise: 1,6 mln dolarów za Bitcoina do 2036 roku?

Na koniec października pojawiła się prognoza, która z pewnością przyciągnęła uwagę długoterminowych inwestorów. Firma Bitwise podniosła swoją dziesięcioletnią prognozę ceny Bitcoina do około 1,6 mln dolarów do 2036 roku.

Nowy scenariusz bazowy zakłada średnioroczne tempo wzrostu na poziomie około 34,3%. W poprzedniej wersji modelu firma zakładała około 1,3 mln dolarów do 2035 roku.

Argumentacja opiera się między innymi na rosnącym znaczeniu Bitcoina jako aktywa przechowującego wartość, większym zainteresowaniu inwestorów instytucjonalnych i ograniczonej podaży nowych monet.

W modelu Bitwise pojawiają się również znacznie mniej optymistyczne scenariusze. Wariant niedźwiedzi zakłada około 130 tys. dolarów, a wariant byczy nawet ponad 3,6 mln dolarów.

Warto zwrócić uwagę na najważniejsze zastrzeżenie: to model wyceny oparty na określonych założeniach dotyczących przyszłego rynku złota, aktywów przechowujących wartość i udziału instytucji w Bitcoinie. Nie jest to gwarantowana cena docelowa ani obietnica przyszłych zysków.

Więcej w prognozie Bitwise dotyczącej Bitcoina w 2036 roku oraz w oryginalnym komentarzu dyrektora inwestycyjnego Bitwise.

Co jeszcze warto obserwować po październikowych wydarzeniach?

Obraz rynku kryptowalut w październiku 2026 roku jest znacznie bardziej złożony niż proste pytanie o to, czy Bitcoin będzie droższy, czy tańszy.

  • Polityka pieniężna: kolejne decyzje Fed mogą wpływać na apetyt inwestorów na ryzykowne aktywa.
  • ETF-y: trwałość napływów kapitału do funduszy Bitcoin będzie ważnym testem popytu instytucjonalnego.
  • Ethereum: rekordowy staking nie rozwiązuje wszystkich pytań dotyczących ekonomii sieci i rentowności walidatorów.
  • Bezpieczeństwo: atak na Binance i incydent Keystone pokazują, że infrastruktura rynku nadal pozostaje podatna na błędy i ataki.
  • Regulacje: MiCA będzie wpływać na to, które podmioty mogą legalnie oferować usługi kryptowalutowe na terenie Unii Europejskiej.
  • Technologia: sztuczna inteligencja i komputery kwantowe będą coraz ważniejszymi tematami w dyskusji o bezpieczeństwie blockchaina.
  • Sprawa ZondaCrypto: kolejne informacje od syndyka i prokuratury mogą mieć znaczenie dla osób dochodzących swoich roszczeń.

Podsumowanie: kryptowalutowy rynek dojrzewa, ale nie przestaje zaskakiwać

Październik 2026 roku pokazuje dwa oblicza branży kryptowalut. Z jednej strony rośnie znaczenie ETF-ów, inwestorów instytucjonalnych, stablecoinów i regulowanych usług finansowych. Z drugiej strony nadal występują ogromne problemy związane z bezpieczeństwem, oszustwami, zarządzaniem giełdami i ochroną użytkowników.

Bitcoin może według niektórych analityków rozpoczynać nową fazę wzrostową, a według innych nadal pozostaje narażony na głębszą korektę. Prognozy na poziomie 125 tys. dolarów czy nawet 1,6 mln dolarów w 2036 roku robią wrażenie, ale trzeba pamiętać, że między prognozą a rzeczywistością znajduje się jeszcze cały rynek, który nie ma obowiązku realizować cudzych modeli.

Jedno jest pewne: kryptowaluty przestały być wyłącznie zabawą dla entuzjastów technologii. Coraz mocniej wpływają na tradycyjne finanse, politykę, biznes i międzynarodowe rozliczenia. Jednocześnie wydarzenia z Binance i ZondaCrypto przypominają, że nawet w najbardziej zaawansowanym systemie technologicznym człowiek, organizacja i sposób zarządzania ryzykiem nadal mają ogromne znaczenie.

A jeśli ktoś po przeczytaniu tego wszystkiego uzna, że październik był spokojnym miesiącem, powinien chyba sprawdzić, czy przypadkiem nie patrzył na wykresy w trybie samolotowym.

Uwaga: Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Prognozy cenowe, opinie analityków i interpretacje danych rynkowych nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych. Inwestowanie w kryptowaluty wiąże się z wysokim ryzykiem utraty kapitału.

Jeszcze kilka wydarzeń, które pokazują, w jakim kierunku zmierza rynek kryptowalut

Christine Lagarde odchodzi z EBC. Zmiana, która zainteresuje również rynek krypto

29 października pojawiła się oficjalna informacja, że Christine Lagarde ustąpi ze stanowiska prezes Europejskiego Banku Centralnego 7 lutego 2027 roku. Jej kadencja miała zakończyć się dopiero w październiku 2027 roku.

Decyzja oznacza wcześniejszą zmianę na czele jednej z najważniejszych instytucji finansowych świata. Dla rynku kryptowalut istotne będą przede wszystkim przyszłe kierunki polityki pieniężnej, podejście do cyfrowego euro i regulacji aktywów cyfrowych. Nie należy jednak automatycznie zakładać, że odejście Lagarde oznacza zmianę stanowiska EBC wobec kryptowalut.

Więcej o rezygnacji Christine Lagarde oraz w oficjalnym komunikacie Europejskiego Banku Centralnego.

Pokolenie Z coraz śmielej interesuje się kryptowalutami

Zmienia się również profil uczestników rynku. Młodsze pokolenie coraz częściej traktuje kryptowaluty jako jeden z elementów świata finansów cyfrowych. Dla części młodych użytkowników Bitcoin i inne aktywa cyfrowe są czymś równie naturalnym jak aplikacje bankowe czy płatności telefonem.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy młodzi inwestorzy mają takie same strategie i poziom wiedzy. Popularność kryptowalut wśród młodszych użytkowników nie powinna być utożsamiana z ich bezpieczeństwem ani z gwarancją przyszłych zysków.

Więcej o zainteresowaniu kryptowalutami wśród pokolenia Z.

Bitcoin robi się nudny. I właśnie w tym analitycy widzą szansę

James Check, znany analityk rynku on-chain, zwraca uwagę na ciekawą zmianę: Bitcoin staje się coraz bardziej przewidywalnym aktywem, a jego krótkoterminowa zmienność wyraźnie spadła w porównaniu z najbardziej burzliwymi okresami historii.

Według danych Glassnode miesięczna zmienność zrealizowana wynosiła około 25,2%. Dla części inwestorów to oznaka dojrzewania rynku i potencjalny argument za większym zainteresowaniem instytucjonalnym.

Oczywiście Bitcoin nadal potrafi zaskoczyć. Ostatnie wydarzenia wokół Binance są najlepszym dowodem, że nawet spokojny wykres nie oznacza spokojnego rynku.

Więcej w analizie dlaczego nudniejszy Bitcoin może być argumentem za hossą.

Południowa Afryka: kryptowaluty funkcjonują również podczas bessy

Interesującym zjawiskiem jest również rozwój gospodarki kryptowalutowej w krajach, w których rynek znajduje się pod presją spadkową. Przykładem jest Republika Południowej Afryki, gdzie aktywność związana z kryptowalutami nie musi zanikać wraz z pogorszeniem nastrojów inwestycyjnych.

W takich gospodarkach znaczenie mają nie tylko spekulacje cenowe, ale również transfery transgraniczne, dostęp do usług finansowych i wykorzystanie stablecoinów. To pokazuje, że użyteczność kryptowalut nie zawsze musi być uzależniona od tego, czy Bitcoin właśnie bije rekordy.

Więcej o aktywności gospodarki kryptowalutowej w Republice Południowej Afryki.

Binance: miliardy strat, a inwestorzy lewarowani tracą kolejne pieniądze

Atak na Binance nie skończył się wyłącznie na problemie giełdy. Gwałtowne ruchy cenowe doprowadziły również do masowych likwidacji pozycji na rynku kontraktów terminowych.

Według danych CoinGlass przytoczonych przez CoinDesk w ciągu 24 godzin wymuszono zamknięcie pozycji o wartości około 1,53 mld dolarów. Zdecydowaną większość stanowiły pozycje długie, czyli zakłady na wzrost cen.

Mechanizm jest prosty: inwestor wykorzystujący dźwignię może stracić zabezpieczenie, gdy cena przesunie się zbyt mocno w niekorzystnym kierunku. Giełda automatycznie zamyka wtedy pozycję. Przy dużej liczbie takich operacji dodatkowa presja sprzedażowa może pogłębiać spadki.

W praktyce oznacza to, że część inwestorów straciła pieniądze nie dlatego, że sprzedała swoje Bitcoiny w panice, ale dlatego, że rynek zamknął ich pozycje za nich.

Więcej o likwidacjach pozycji długich po ataku na Binance oraz w zestawieniu likwidacji na rynku kryptowalut.

O Legiobiznes.pl

Budowa i tworzenie profesjonalnych, responsywnych (RWD) stron www. Pozycjonowanie SEO, sklepy internetowe eSklep...

Sprawdź także

Bitcoin wchodzi w październik 2026 z mocnym III kwartałem, napływem kapitału do ETF-ów i nowymi prognozami. Czy BTC rusza po 100 000 USD

Bitcoin wchodzi w październik 2026 z mocnym III kwartałem, napływem kapitału do ETF-ów i nowymi prognozami. Czy BTC rusza po 100 000 USD?

Bitcoin wszedł w październik 2026 roku z przytupem. Po bardzo mocnym III kwartale rynek kryptowalut …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

DARMOWE OGŁOSZENIA